Z twórczością Ałbeny Grabowskiej-Grzyb zaczęłam zapoznawać się stosunkowo późno, bo nieco ponad pół roku temu. Najpierw przeczytałam ,,Lot nisko nad ziemią”, następnie ,,Coraz mniej olśnień”, a po nich przyszedł czas na sagę rodziny Winnych, toczącą się od czasów I wojny światowej prawie po dzień dzisiejszy.

,,Stulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli" Ałbena Grabowska-Grzyb

 ,,Lady M.” Ałbena Grabowska

 ,,Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli” Ałbena Grabowska-Grzyb

 ,,Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli” Ałbena Grabowska-Grzyb

Czasy najnowsze

Rodzina Winnych z każdym rokiem się powiększała. Babcia Mania razem z babunią Anną wciąż pamiętały czasy wojny. W kolejnym pokoleniu ze strony Marii urodziły się kolejne bliźniaczki, Kasia i Basia. Ten tom zaczyna się w latach 70. XX wieku, kiedy to na świat przychodzą kolejne z rodu Winnych, córki Barbary i Tomasza Andruszkiewiczów, bardziej rozgarnięta Julia oraz przebojowa Urszula. Jak można się domyślić, w kraju nie jest łatwo. Niedługo później zostaje wprowadzony stan wojenny, brakuje żywności, słodyczy, a jednak w tym wszystkim jest miłość. Są nowe znajomości, kontakty. Ród Winnych przeżywa i chwile załamania, kiedy Jan mieszkający w Ameryce nie chce przyjechać do kraju. Inna rodzina we Francji. Dzieci rosną, za chwilę pojawia się kolejne pokolenie. I tak aż do 2014 roku, kiedy pisarka postanowiła zakończyć pamiętną datą.

Czy Winni byli winni?

Muszę przyznać, że z wielkim zainteresowaniem przeczytałam dwa poprzednie tomy, więc najnowszy z zieloną okładką, dającą nadzieję, zamówiłam już przed premierą i dość szybko się za niego zabrałam. Na początku trudno było mi się zorientować, kto jest z kim spokrewniony, o czyich losach czytam i jakie to ma powiązanie z innymi krewnymi z rodu Winnych. Na końcu pozycji znajduje się jednak drzewo genealogiczne, jednak tak naprawdę, wydaje mi się, że nie najważniejszy jest stopień spowinowacenia, ale to co czekało każdego z tych bohaterów w kolejnych latach jego życia.

,,Stulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli” Ałbena Grabowska-Grzyb

Książka jest bardzo wzruszająca, czyta się ją niezwykle szybko. Mi jej lektura zajęła raptem dwa dni. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam dalsze losy znanych mi już bohaterów, można powiedzieć, że razem z nimi przeżywałam ich większe i mniejsze sukcesy. Zastanawiałam się, jak ja postąpiłabym na ich miejscu. Mimo, że urodziłam się w latach 90. muszę przyznać, że nigdy nie interesowałam się latami poprzedzającymi moje przyjście na świat. Ałbena Grabowska-Grzyb przygotowała doskonały przegląd ostatnich 100 lat, które stały się tłem dla losów rodu Winnych. Jeżeli lubicie tego typu historie, ta trylogia będzie dla Was idealna. Ja ze swej strony mogę jedynie wyrazić żal, że to już koniec. Chociaż, kto wie. Może za kilkadziesiąt lat powstanie kolejny tom? Bardzo bym tego chciała.

Zobacz także