Każdego dnia musimy podejmować jakieś decyzje. Te bardziej i mniej błahe. Zaczynając od tego, co zjeść na śniadanie, kończąc na tym, o której godzinie położyć się spać. Jaki ,,Wybór” Nicholas Sparks przygotował dla swoich bohaterów?

,,Wybór" Nicholas Sparks

 ,,Jesienna miłość” Nicholas Sparks

 ,,Na zakręcie” Nicholas Sparks

 ,,Najdłuższa podróż” Nicholas Sparks

Każdego dnia musimy podejmować nowe decyzje

Niczym w tej kwestii nie różnią się od nas bohaterowie kolejnej pozycji uwielbianego przez czytelniczki amerykańskiego pisarza, których poznajemy w 12. tomie kioskowej serii ,,Wszystkie kolory miłości”. ,,Wybór” jest dość specyficzny, przez długi czas nie potrafił wywrzeć na mnie dostatecznie dużego wrażenia, by na samym końcu wycisnąć strumienie łez. Tak czarować słowem potrafi tylko Nicholas Sparks. Wracając jednak do początku… Laird i Allison. Joe i Megan. Matt i Liz. Szczęśliwe pary, które łączy jeden fakt – drużbą na ich ślubie był wieloletni przyjaciel mężczyzn, Travis Parker, który dotąd nie znalazł odpowiedniej partnerki, z którą chciałby spędzić resztę życia. Wszystko nieoczekiwanie zmienia się w momencie, gdy na jego posesję wpada rozemocjonowana nowa sąsiadka, Gabby Holland, informując go, że jej suczka jest szczenna, a winę za to ponosi z pewnością pies Travisa.

,,Wybór” Nicholas Sparks

Można powiedzieć, że między bohaterami zaczyna się coś dziać. Z chęcią spędzają w swoim towarzystwie czas. Początkowo zawstydzona i skrępowana swoim zachowaniem Gabby dochodzi do sprzecznych wniosków – czuje, że mogłaby związać się z Travisem, widzi, jak świetnie zajmuje się dziećm przyjaciół, poznaje jego plany na przyszłość, a jednocześnie od kilku lat związana jest z Kevinem, którego kocha, ale wciąż nie otrzymała pierścionka zaręczynowego. Musi podjąć jeden z wielu wyborów, które czekają głównych bohaterów. Niezależnie od efektu końcowego, każda decyzja kogoś zrani.

Czy istnieje jedna słuszna decyzja?

,,Wybór” Nicholasa Sparksa to prawdziwa mieszanka emocji, przynajmniej w drugiej części powieści. Wiemy, że coś się wydarzyło. nie znamy jednak przyczyn, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak z pozoru nic nieznaczące drobiazgi mogą wpłynąć na to, że wyrzuty sumienia będą się za nami ciągnęły przez długi czas. Jak pokazuje pisarz, w niektórych dziedzinach nie można mówić o jednej słusznej decyzji. Pokazuje, że czasem warto złamać złożoną wcześniej obietnicę, bo, mimo, że to trudne i bolesne, być może uda się dzięki temu zmienić bieg, wydawałoby się, zaplanowanych już wydarzeń. Jestem przekonana, że w przypadku sytuacji, przed którą stanął Travis, podjęłabym identyczną decyzję.

Zobacz także