Dziecko jedzie na obóz, a Ty w panice przeszukujesz Internet, by znaleźć niezbędnik obozowicza? Już nie musisz.

Dziecko na obozie: Niezbędnik obozowicza

 Czy zapisać dziecko do harcerstwa?

 Czy dziecko nie jest za małe na obóz?

 Czy posyłać dziecko na obóz?

Nie pakuj dziecku całej szafy

Często łapałyśmy się na tym, że wyjeżdżając gdzieś rodzice najchętniej zapakowaliby nam całą szafę ubrań. Bo to się przyda, a może jeszcze to, tamto i siamto. Nie. Skończ z takim myśleniem. Dziecko jedzie tam na kilka-naście dni, naprawdę nie potrzebuje 10 koszulek, 5 par spodni i 10 dresów. Spokojnie poradzi sobie z 5 koszulkami, jednymi dresami, śpiworem. Jedynie co warto dać to więcej par skarpetek i bielizny, bo w razie deszczu będzie trzeba przebrać. Na obozie harcerskim zazwyczaj uczestnicy otrzymują także dodatkową koszulkę, warto o to dopytać wcześniej, bo później i tak praktycznie się chodzi głównie w tym z przerwą na przepranie.

Minimalizm też jest w cenie

Plecak nie może ważyć więcej, niż uczestnik, bo, niestety, nie zawsze jest tak, że autokar podjeżdża pod miejsce docelowe, a nawet jeśli, nasza pociecha i tak musi dostać się ze swoim bagażem do domku letniskowego, czy namiotu. Odnośnie śpiwora, dobrze, żeby był ciepły, ale jednocześnie nie warto, żeby zajmował pół plecaka. Lepiej w to miejsce włożyć ciepły dres, który przyda się podczas chłodniejszych nocy, niż bez potrzeby zabierać miejsce, w które możemy włożyć jakąś ulubioną książkę (może akurat będzie czas wolny podczas sjesty, aby poczytać, a nie biegać wokół i przeszkadzać innym), czy talię kart (może koledzy z pokoju/namiotu będą mieli ochotę zagrać?).

Nie zapomnij o przekąskach

Ogólnie jesteśmy przeciwne dawaniu dziecku tony jedzenia na obóz. Dotyczy do głównie słodkich napojów, batonów, czy wafli w czekoladzie, które szczególnie latem nie mają szans przetrwania. Lepiej w to miejsce dać wodę mineralną (ale też nie tyle, żeby nie mogło unieść plecaka. Na miejscu na pewno będzie kuchnia, czy sklep, gdzie będzie można uzupełnić zapasy), jakieś wafle ryżowe, coś, co się nie roztopi, nie zamuli dziecka, ale będzie jednocześnie dość sycące, np. paluszki. Warto pamiętać także o daniu kilkudziesięciu złotych, to wszystko zależy od tego, gdzie odbywa się obóz, jak będzie wyglądała sprawa z indywidualnymi zakupami, czy planowane są jakieś dodatkowe atrakcje. Sami najlepiej będziecie wiedzieć, jak skomponować własny niezbędnik obozowicza.

Zobacz także

  • Kiedyś jeździłam na obozy harcerskie. Ależ to były czasy 🙂

  • Nie jeździłam na obozy, a na kolonie, ale problem był zawsze ten sam. Tak mnie pakowali, że ledwo byłam w stanie plecak podnieść. 😀

  • Przypomniała mi się szkolna wycieczka nad morze… Czerwcowe upały, kilkudniowy wyjazd, a na terenie ośrodka nie było możliwości kupić nawet butelki wody… Jedyne napoje były podawane do śniadania i obiadokolacji 😛

    • To jest właśnie okropne, jak obóz odbywa się w miejscu, gdzie jest utrudniony dostęp do wody i sklepu.

  • Byłam na obozach harcerskich i na koloniach i nic a nic nie pamiętam jak miałam zapakowany plecak czy torbę ;p Ale poradnik jest fajny 🙂

    • To teraz możesz popatrzeć, jak dzieciaki są zapakowane na wycieczki 🙂

  • 5 koszulkami? No nie wiem… Zależy jakie dziecko i w jakim wieku, u mnie często dzieci zmieniają ubranie 2 razy dnia, bo potrafią się wybrudzić niemiłosiernie niestety… 😉 Dzieci znajomych mają podobnie, głównie chłopcy. 😉

    • A wyobraź sobie, że dziecko jedzie na 2 tygodnie? Dasz mu cały plecak koszulek? 😉

      • Jak na 2 tyg. to może będzie możliwość prania na miejscu. 😉 Albo w końcu wyrosną z tego i będą bardziej uważać na swoje ubrania. ;)))

        • Obie opcje są bardzo możliwe 🙂

  • Wspaniale 🙂