Od kilku tygodni staramy się Wam udowodnić, że wyjazd to świetna zabawa, ale i ciekawe doświadczenie dla dziecka. Jak jednak ocenić, czy dziecko nie jest za małe na obóz?

Dziecko na obozie: Czy dziecko nie jest za małe?

 Czy zapisać dziecko do harcerstwa?

 Dziecko na biwaku – na co zwrócić uwagę?

 Nowe znajomości na obozie

Nie ma dobrego wieku

Tak naprawdę nie ma dobrego wieku, żeby powiedzieć, czy dziecko nie jest za małe na obóz. Nie ma granicy, która mówi, że dziecko w wieku 5, czy 10 lat jest gotowe, aby gdzieś pojechać. No nie ma. A szkoda, bo o ile prostsze byłoby wtedy podejmowanie decyzji, czy to już ten moment. Ten czas, aby nasza pociecha opuściła domowe pielesze i pojechała integrować się z innymi uczestnikami. Ogólnie jesteśmy zdania, że dzieciaki z klasy 1-3 mogą jechać na kilka dni, na podstawie swoich obserwacji możemy stwierdzić, że im dłuższy pobyt, tym bardziej zaczyna im się nudzić. Wiadomo, pierwsze zachłyśnięcie się ,,wolnością”, nocne rozmowy, zabawy, to wszystko działa na nie pobudzająco, a później przychodzi stagnacja i tęsknota za rodzicami.

Czy dziecko nie jest za małe na obóz?

Po raz kolejny powtórzymy, że każde dziecko jest inne i Ty jako rodzic najlepiej wiesz, czy Twoja pociecha sobie poradzi. Z pewnością przydatne będą takie podstawowe zdolności, jak umiejętność przygotowania sobie prostego śniadania, posługiwanie się sztućcami, czy wiązanie butów (chociaż, zawsze można kupić sandały lub inne buty na rzepy). Warto spróbować wysłać na przykład dziecko na weekend do dziadków, czy wujków, których dobrze zna, sprawdzić, jak sobie poradzi w niecodziennym środowisku, czy nie będzie jakichś dramatycznych scen. Następnie warto spróbować wysłać malucha, czy starszaka do kuzynów, sprawdzić, jak się będzie czuł, a potem… może warto zaryzykować?

Może zaryzykuj?

Nie namawiamy Cię do wysłania dziecka na drugi koniec Polski na 2 tygodnie do lasu, w spartańskie warunki, ale może taka szkoła życia każdemu dobrze robi? Nie ma w otoczeniu rodziców, są nowi znajomi, nieznane wcześniej sytuacje, które pozwolą mu się sprawdzić w nowej roli. Jedno jest pewne – nikt nie da mu tam zrobić krzywdy. Poza tym, zawsze można dać mu telefon komórkowy (jeśli jest taka możliwość) lub dzwonić w wyznaczonych porach do opiekuna. Ciekawe jesteśmy, w jakim wieku zdecydowałaś się posłać dziecko na pierwszy obóz?

Zobacz także

  • Ja nigdy nie byłam na obozie, bo o mnie mama się martwiła i ogólnie myślała, że sobie nie poradzę. I takim o to sposobem mam zakodowane, że sobie nigdy sama nie poradzę. Więc ja swoje dziecko wyślę chociaż na kilka dni gdy będzie np.: w 4-6 klasie podstawówki albo w gimnazjum.

    • Bardzo dobrze, że nie zamierzasz powielać schematu.

  • Póki co nie mam jeszcze tego problemu, ale pewnie takie dylematy mnie nie ominą.

  • Ja bym bardzo chętnie wysłała córę na jakieś półkolonie (bo pewnie na obóz taki samodzielny jest jeszcze za malutka), na razie przeszkodą są dla mnie finanse (bo znajdywałam tylko naprawdę bardzo drogie wyjazdy tego typu), ale jeśli kiedyś uda mi się znaleźć coś tańszego to na pewno poślę córkę. Podróże kształcą 🙂

    • Masz rację, ceny niekiedy są kosmiczne, ale trzymamy kciuki, byś znalazła coś tańszego.

  • Pierwszy raz byłam na koloniach, gdy miałam 12 lat i bardzo żałowałam, że nastąpiło to dopiero wtedy. Planuję wysłać moich synów na kolonie czy obóz jak będą mieli po 9 -10 lat. Mam nadzieję, że tak jak ja i Wojtek będą lubili tę formę wypoczynku.

  • Wspaniale, choć kontakt co 2 dni z pewnością nie był zbyt komfortowy.