Czy rodzinny biznes ma rację bytu? Czy możliwe jest dogadanie się i dzielenie zyskami sprawiedliwie? W jaki sposób to wszystko dograć, by każdy był zadowolony?

Czy rodzinny biznes ma rację bytu?

 Jak zmobilizować się do działania?

 Szukaj oszczędności gdzie się da

 Najgorszy pierwszy rok

Od zawsze razem

Od zawsze byłyśmy razem, tak jak to bywa w przypadku bliźniaczek jednojajowych. Jedna szkoła, jedne studia i… niebawem mamy nadzieję, że jedna praca. To wcale nie jest tak, że wszystko musimy robić razem, ale prawdą jest, że jesteśmy ze sobą niezwykle zżyte i trudno nam rozstać się na dłuższy czas. Owszem, z biegiem czasu pewnie założymy własne rodziny. I tak widzimy poprawę na przestrzeni ostatnich lat. Potrafimy wytrzymać bez siebie dłużej niż 5 minut 🙂 1,5 roku temu Paulina założyła własną działalność. Jeśli macie swoją firmę, wiecie jak to jest na początku. Trzeba walczyć o przetrwanie i ledwo starcza na ZUS, a gdzie tu jeszcze reszta wydatków. Obecnie, korzystając z promocji, że pierwsze 6 miesięcy to tylko składka zdrowotna, noszę się z zamiarem założenia własnej firmy. Wiele nie tracę, a zawsze będę na swoim.

Jak sprawiedliwie dzielić się zyskami?

Jak to w rodzinnym i nie tylko biznesie bywa, trzeba jakoś dzielić się zyskami. W przypadku pracownika na etat nie mamy tego problemu, bo wypłacamy mu pensję minimalną czy taką, jaką mamy ustaloną. Od czasu do czasu możemy pokusić się też o indywidualne premie za dobre wyniki. W naszym przypadku obie jednak będziemy miały własną działalność. Będę świadczyła usługi względem drugiej osoby prowadzącej DG. W jakiś sposób będę musiała na siebie zarabiać. Nie mogę też chcieć tyle, żeby jej nic nie zostało. Postanowiłyśmy, że zyskami będziemy dzieliły się po pół, co uważam za sprawiedliwe rozwiązanie.

Czy rodzinny biznes ma rację bytu?

Czy biznes rodzinny ma rację bytu? To wszystko zależy od tego, jak się dogadacie. Zawsze należy liczyć się z tym, że może dojść do konfliktu interesów, różnych zdań i jak wtedy podzielić się klientami? Przecież nie można powiedzieć, że osoba A jest moja, a B Twoja, skoro, powiedzmy, oboje świadczyliśmy usługi. Na szczęście mamy nadzieję, że nas ta sprawa nie będzie dotyczyła… Czas pokaże 🙂

Zobacz także