Prowadzenie własnej drużyny nie jest łatwe. Wydatki dwoją się i troją, a tak naprawdę pieniędzy nie chce przybywać. Skąd brać pieniądze na potrzeby drużyny? Poznaj kilka sprawdzonych porad.

Skąd brać pieniądze na potrzeby drużyny?

 Po co nam te wszystkie kursy i szkolenia?

 Inwestuj w młodzież

 Harcerskie Centrum Edukacji Ekologicznej w Funce

Praca wolontariacka

Wielokrotnie podkreśla się, że praca instruktora ZHP jest pracą wolontariacką. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle, że cały rok pracujemy za darmo, nie pobierając za to żadnej opłaty. Obowiązki są naprawdę różne i zależą od piastowanej akurat funkcji. Nie zmienia się jedno – nikt nie ma za to płacone. Jest to dla dzieci o tyle fajne, że już nie muszą martwić się o wynagrodzenie swojego opiekuna. Mniej zadowolony może być dorosły, który tak naprawdę pracuje nawet nie za ,,dziękuję”.

Składki członkowskie rosną z roku na rok

W czasach gdy my należałyśmy do harcerstwa w szkole podstawowej składki członkowskie wynosiły 2 złote. Od tego czasu minęło z 15 lat i w chwili obecnej jest to już 10 złotych w mniejszych miastach. W większych pewnie zbierają się po więcej w zależności od potrzeb drużyny, szczepu czy hufca. Jest to o tyle niekorzystne, że dla członków tak naprawdę zostaje niewielki odsetek całej sumy. Większa część przekazywana jest najpierw do Chorągwi, a następnie do Kwatery Głównej w Warszawie. Skąd brać pieniądze na potrzeby drużyny? 10 złotych dla niektórych to i tak dużo. To wcale nie jest tak, że płacą tylko dzieci. Osoby dorosłe ponoszą te same, a często większe koszty przynależności do organizacji, bo muszą za coś umilać czas podopiecznym.

Skąd brać pieniądze na potrzeby drużyny?

Skąd więc brać pieniądze na potrzeby drużyny? Nie jest to taka prosta sprawa. Dobrym rozwiązaniem jest zbieranie po kilka złotych więcej, jednak tak naprawdę pieniądze te idą raczej na zapłatę za tych, którzy nie płacą składek. Zawsze można coś też wygospodarować z jakiegoś biwaku, rajdu, festiwalu. Tak naprawdę nie chodzi o to, by zbierać po sporo więcej, ale kupić tyle, by jedzenie się nie zmarnowało, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na potrzeby drużyny.

Zobacz także