7 lipca 2014 roku. Bronimy się po studiach licencjackich. 7 lipca 2016 roku. Bronimy się po studiach magisterskich. Wszystko tak samo. Zmienił się tylko rok…

Zmienił się tylko rok

 Najlepsze burgery w Toruniu – Kuranty Bistro

 Restauracja Twardowski w Bydgoszczy

 Wyspa Młyńska w Bydgoszczy

Obrona pracy licencjackiej

Krótko przed obroną pracy licencjackiej, siedząc na 10. piętrze w wynajmowanym pokoju w Bydgoszczy nie możemy się już doczekać egzaminu. Jest nam za ciepło, czas nam się dłuży, pojechałybyśmy na jakieś spotkanie autorskie do Poznania, ale było chyba dzień przez egzaminem. Bez sensu. Teoretycznie czytamy notatki, przygotowując się do obrony, ale jakoś tak nam się nie chce. Norma. W poniedziałek rano, 7 lipca, umawiamy się z koleżanką ze studiów pod uczelnią na Jagiellońskiej. Zamawiamy wspólnie 3 bukiety. Na miejscu okazuje się, że skład komisji uległ zmianie. To nic. Lista wywieszona. Wchodzimy. Zdajemy. Bronimy się na 4, wręczamy kwiaty, śmiejemy się, że spotkamy się za 3 miesiące na studiach magisterskich. Po tym czasie jesteśmy już na UMK w Toruniu. W Bydgoszczy nie utworzyli kierunku…

Obrona pracy magisterskiej

Mijają dwa lata, na których przyzwyczajamy się do nowej uczelni. Przy pisaniu pracy magisterskiej okazuje się, że też są pewne zmiany. Już nie musimy, jak w Bydgoszczy, biegać po wydziałach, aby zebrać pieczątki do obiegówki. Tutaj jest elektroniczna. Opracowujemy pytania, ale jakoś mniej się przejmujemy. Czytamy recenzje naszych prac dyplomowych, odliczając dni do kolejnego 7 lipca. Tym razem 2016 roku. Zamawiamy kwiaty, ustawiamy się w kolejce. Po nas bronią się osoby, kończące studia licencjackie. Czekamy, wchodzimy. Jak to na egzaminie. Po kilkudziesięciu minutach dowiadujemy się, że otrzymałyśmy tytuł magistra. Uff. 5 lat edukacji nie poszło na marne.

Pewne rzeczy pozostały niezmienne. Zmienił się tylko rok

Jakoś się złożyło, że 1,5 miesiąca przed obroną pracy licencjackiej poznałyśmy Sylwię z Oczami Mamy, która zaprosiła nas do siebie po obronie. W Gdańsku spędziłyśmy 3 dni. Tym razem jutro znów ruszamy odwiedzić miasto Neptuna, a w sobotę udajemy się na kolejne spotkanie Bo tu czytamy, na którym z pewnością czeka nas wiele atrakcji. A potem, jak przystało na prawdziwe panie magister, uciekamy od nadmiaru wrażeń ostatnich dni i zaszywamy się w leśnej ciszy. Z harcerzami. A co. Zostaniemy prawdziwymi podróżniczkami, które w ciągu 5 dni przemierzą wszystkie kontynenty 😉 Ciekawe jesteśmy, jak Ty wspominasz obronę tytułu? A może w ogóle nie zdecydowałaś się na dalszą naukę po szkole średniej?

Zobacz także