Biwaki to przede wszystkim jedzenie, spanie, wspólne zabawy, ogniska. Nikt jednak nie głodzi tam uczestników – pamiętaj o tym 🙂

Nie przywóź dziecku jedzenia na biwak

 Wychowawca na komercyjnych koloniach

 Personalizowane gadżety – pamiątka na lata

 A gdyby tak… zamieszkać w lesie?

Jedzenia jest w bród

Na biwakach, na których byłyśmy, a jesteśmy pewne, że na wszystkich, jedzenia jest naprawdę sporo, więc nie trzeba martwić się tym, że nasza pociecha chodzi głodna. Niemal zawsze dzieci same biorą swoje przekąski, które zamierzają zjeść zazwyczaj w ciągu dwóch dni. Nie biorą ich na wyjazd dwutygodniowy, bo musiałyby mieć załadowany cały plecak. Na kilka dni jednak z pewnością wystarczy, a później mogą jeść do woli jedzenie obozowe. Nikt im tego nie zabroni. My zazwyczaj podajemy śniadanie, obiad, podwieczorek, kolację, ale zdarzają się też drugie śniadania i przekąski pomiędzy. Wychodzimy z założenia, że skoro dziecko jest głodne – niech zje, nie musi czekać do nowego posiłku.

Nie przywóź dziecku jedzenia na biwak

Naprawdę, wbrew wszystkiemu nie przywóź dziecku jedzenia na biwak. Jeździmy na wycieczki co najmniej pół życia i nie zdarzyło się tak, by nie było co jeść. Inna sprawa, że nie każdy wszystko lubi, jednak tak dzieje się do chwili, gdy naprawdę chce się komuś jeść 🙂 Wbrew pozorom, wychodzimy jednak z założenia, że jedzenie powinno smakować wszystkim i warto się o to postarać. Można to zrobić, gdy jest 20 osób, ale przy 10 jest to raczej niewykonalne. Mimo wszystko, dziecko nie umrze z powodu tego, że zje jeden batonik mniej, niż sobie zaplanowało. Naprawdę, nie przywóź dziecku jedzenia na biwak.

Kilka dni wytrzymacie bez siebie

Prośba o jedzenie może być spowodowana mimo wszystko tęsknotą za domem i rodziną, co jesteśmy w stanie w pełni zrozumieć. Nie zmienia to jednak faktu, że krótka rozłąka dobrze robi i poprzez kontakt telefoniczny możecie być w jakiś sposób blisko siebie. Żyjemy w świecie medialnym, nic więc nie stoi na przeszkodzie kontaktowi, no chyba że rozładowana bateria 🙂 Ale na to też są sposoby, zwłaszcza, gdy mieszka się w domkach.

Następny artykuł

(Nie)zbędnik harcerza

Zobacz także

  • Ciężko rodzicom przetłumaczyć takie rzeczy…

  • Na biwaku nigdy nie byłam, ale na 3-dniowej szkolnej wycieczce już tak… I pół biedy z jedzeniem, ale organizatorzy nie pomyśleli o tym, że będzie nam się chciało pić między posiłkami, a to już było słabe 🙁 Zwłaszcza, że na terenie ośrodka nie było możliwości, aby sobie kupić chociażby wodę mineralną…