Pracując na etacie do dyspozycji mamy kilkanaście-kilkadziesiąt wolnych dni. Wszystko uzależnione jest od tego, ile lat pracy mamy przepracowane. Tymczasem wydawałoby się, że urlop a własna działalność nie stanowi większego problemu. Przecież w każdej chwili możemy wziąć wolne. Czy aby na pewno?

Urlop a własna działalność

 Jak Samsung nas do siebie przekonał?

 Drukarka Canon G2400 – sprzęt idealny?

 Praca w określonych godzinach

Urlop a własna działalność

Nie jestem szczególnie wymagająca, ale prowadząc własną działalność, zajmując się harcerstwem, blogiem, chciałabym czasem wziąć dzień wolnego. Tymczasem okazuje się, że pracując na własny rachunek wcale nie jest to tak oczywiste, jak mogło by się wydawać. Wieloletni przedsiębiorcy, którzy posiadają już swoich pracowników, asystentów, osoby, którym mogą przekazać część obowiązków z pewnością mają łatwiej, ale Ci, którzy dopiero zaczynają? Aby dać poznać się na rynku, potrzeba lat. Pracy i wysiłku. Nikt nie zaufa nowej firmie. Wiem z własnego doświadczenia, że zamawiając np. harcerskie gadżety wolę skorzystać z usług marki, która ma określoną renomę, niż dawać szansę nowej wschodzącej gwieździe. Dopiero zaczynający swoją ścieżkę kariery, mamy gorzej. Chociaż czy to na pewno właściwe określenie? Wysiłki, praca, którą włożymy teraz, zaowocują w przyszłości. Wiernymi klientami, nowymi kontraktami, poszerzeniem pola działania. Teoretycznie więc inwestujemy w siebie.

Schematyczność

Nie da się uniknąć pewnej schematyczności swoich działań. Sama w działalność wpisałam dość rozbieżne PKD, abym w razie potrzeby mogła wykonywać czynności związane z różnymi sferami mojego życia – pracą wychowawcy, blogiem, tym, czym zajmuję się na co dzień. Faktem jednak jest, że jeżeli coś robię, chcę to robić na 100%. Po prawie 4 miesiącach prowadzenia działalności doszłam do wniosku, że poświęcając się jednej dziedzinie, zaniedbuję pozostałe. Maj oznaczam hasłem: Miej czas na wszystko to, co sprawia Ci przyjemność, a przede wszystkim na odpoczynek. Ważna jest także zmienność elementów – osławione przesiadywanie w kawiarni nad kubkiem kawy, inspirowanie się otoczeniem. Przyznam, że sama z chęcią przeniosłabym się do takiej scenerii. Muszę jednak przyznać, że małe miasteczka mają swoisty urok, nie jestem pewna, czy chciałabym zamieszkać znów w pędzącym Toruniu, czy Bydgoszczy.

Regularność urlopów

Są takie profesje, gdzie klienci przychodzą do nas regularnie. O ile w tym roku zaplanowałam sobie urlop w 2-3 tygodniu lipca, o tyle w kolejnych latach mniej więcej powinnam trzymać się tej regularności. Szerokie zainteresowania, z jednej strony, dają nam szerokie pole manewru i pozyskiwania klientów, z drugiej zaś, pochłaniają więcej czasu, niż skupienie się na tylko jednej dziedzinie działalności. Wydaje mi się, że urlop a własna działalność jest dość skomplikowanym tematem. Mówiąc wprost, nie pracujesz – nie zarabiasz. O blaskach własnej działalności opowiem Wam w kolejnych wpisach.

Ciekawa jestem, czy macie swoją firmę, jak radzicie sobie z jej rozwijaniem? Jak wygląda u Was sprawa urlopu?

Zobacz także

  • Stopa w stopę

    Czekam więc na kolejne wpisy, jestem ciekawa, jak własna działalność wygląda z Waszej perspektywy. Pozdrawiam! I przy okazji – już teraz – udanego urlopu 🙂

  • Wszystko ma swoje plusy i minusy. Niestety własna działalność oprócz oczywistych plusów, w kwestii chorobowego czy urlopu wychowawczego bardzo kuleje.