Przepraszam, czy to pociąg do… Wrocławia, Torunia, Gdańska. Ile razy słyszeliście takie pytanie wypowiedziane przez pasażera po wejściu do pociągu? My niejeden raz.

Przepraszam, czy to pociąg do...

 Pamiątki z Budapesztu

 Wodne atrakcje dla dzieci i młodzieży

 Ile pieniędzy dać dziecku na wyjazd?

Jak Babcia jechała koleją

Najpierw chciałybyśmy przytoczyć rodzinną opowieść o tym, jak to się kiedyś koleją jeździło. Otóż, nasza Babcia, a musicie wiedzieć, że była to kobieta nietuzinkowa, pewnego razu wybrała się do Inowrocławia. Na stacji okazało się, że kupując bilet, zapomniała pakunku, szybko się więc wróciła. Miała dosłownie ostatnie chwile, wskoczyła do wagonu, drzwi się zamknęły. Mijają sekundy, a jej się coś nie zgadza. Przecież pociąg jedzie w przeciwną stronę, niż ona chciała. Niewiele myśląc, ,,przeprosiła” stojących w drzwiach żołnierzy i… wyskoczyła z pociągu. Dzisiaj nawet o tym nie myślcie!

Przepraszam, czy to pociąg do…

Upewnij się, wsiadając, czy pociąg, którym zamierzasz podróżować jest na pewno tym, do którego właśnie wsiadłeś. Ostatnio, krótko przed Świętami, wsiada jedna dziewczyna i pyta: ,,Przepraszam, czy to pociąg do Włocławka?”. Ja, nieco zdziwiona, odpowiadam ,,Nie. Do Poznania. To w przeciwnym kierunku”. Chwila moment i już jej nie widziałam. Jak widać, czasem warto zapytać, niż urządzić sobie wycieczkę w zupełnie inne regiony Polski, niż te, w które chcielibyśmy dotrzeć.

Sprawdź kierunek na pierwszym wagonie

Zawsze sprawdzamy peron, z którego ma odchodzić nasz pociąg, ale czasem są zmieniane tory, innym razem wjeżdża na inny, niż powinien. Z tego też powodu, mimo, że nieraz musimy się trochę przespacerować po peronie, sprawdzamy na pierwszym wagonie kierunek jazdy. Czasem zdarza się tak, że z boku są wywieszone miejscowości główne i miejsca, przez które ten kurs będzie przejeżdżał. Warto też słuchać komunikatów. Choć wiadomo, lepiej dwa razy sprawdzić, niż potem żałować.

Upewnij się, że to właściwy peron

Czasem można zdarzyć się tak, że mamy mało czasu na przesiadkę, jesteśmy spóźnieni, nie mamy czasu zastanawiać się, czy to na pewno nasz pociąg, o peronie w tej gonitwie zupełnie zapominamy. W takim przypadku rekomendujemy po wejściu do wagonu zapytać: ,,Przepraszam, czy to pociąg do…”, a w momencie, gdy uzyskamy odpowiedź twierdzącą, spokojnie zająć miejsce i uspokoić oddech. Dokładnie wiemy o czym mówimy, kilka razy zdarzyło nam się bowiem biec na ostatnią chwilę, bo chciałyśmy zdążyć na wcześniejszy pociąg, który niekoniecznie był w naszych planach. I pamiętajcie, nie dajmy się zwariować.

Poprzedni artykuł

Jedziemy na zimowisko?

Następny artykuł

Studencie, wykorzystuj ulgi!

Zobacz także

  • Asia Hadzik

    Raz doświadczyłam jazdy w przeciwnym kierunku, a miałam pieniądze wyłącznie tylko na ten jeden bilet. To nie było fajne. Od tamtej sytuacji za każdym razem sprawdzam dokładnie co i jak.

  • Ha ha przypomniała mi się pewna przygoda z mojego życia. Jechałyśmy z siostrą pociągiem i wysiadłyśmy peron wcześniej, niż miałyśmy wysiąść. Do następnego musiałyśmy dojechać taksówką, by zdążyć na kolejny pociąg.

  • Izabela Kornet

    Nigdy mi się nie zdarzyło pojechać w innym kierunku ani wejść w inny pociąg… ja mam za to inny problem. Boję się, że nie wysiądę tam gdzie powinnam, bo… te wielkie drzwi mnie przeważają! Nigdy nie potrafię ich sama otwierać, nie mam tyle mocy, zacznę ćwiczyć mięśnie rąk konkretnie chyba 😛

    • Ja też zawsze boję się, że nie dam rady otworzyć drzwi i pojadę dalej niż zamierzałam 😛

      • To zdecydowanie też nasz problem 😀

      • Izabela Kornet

        Ja idę zawsze tam, gdzie już ktoś stoi, a jak nie to przechodzę przez wszystkie wagony ;D Raz mi się zdarzyło, że podeszłam do drzwi gdzie stała już jakaś kobietka. Pociąg się zatrzymuje, a ona do mnie: potrafi Pani otworzyć drzwi? hahaha, we dwie nie mogłyśmy i w popłochu leciałyśmy do innych 😀

    • My też zawsze mamy problem z ich otwarciem, choć malutkie nie jesteśmy 🙂

  • Agnieszka T

    Ja kiedyś pomyliłam tramwaje, choć głowę dałabym sobie uciąć że wsiadam do 4, a okazało się, że jadę 25. Wizyta u okulisty wiele wyjaśniła 🙂

  • mint with raspberry

    Nie rozumiem jak można pojechać w przeciwnym kierunku 😀 ja zawsze staram się sprawdzić, a jak nie jestem pewna do końca to pytam 😉

    • www.fashionable.com.pl

      a ja myślę, że mozna się pomylić. Mój kolega zamaist wsiąść w Pendolino z Warszawy do Gdyni, pojechał do Krakowa… 😉

      • Przynajmniej zwiedził nowe miasto 🙂

    • No jakoś można 🙂

  • Joanna Rysiewicz (Gemma)

    Ja mam o tyle łatwiejsza sytuację, że mój tata jest kolejarzem, więc pociągi nie stanowią dla mnie problemu, praktycznie urodziłam się w pociągu, wszędzie jeżdżę pociągami 😀 Ale wiem, że są ludzie, którzy się gubią, nie ma w tym nic złego, zdarza się 😀 Lepiej się upewnić niż zajechać niewiadomo gdzie ;D

    Pozdrawiam!

    • No, tata kolejarz, to nie ma szansy, by się zgubić 🙂

  • Ja kiedyś wsiadłam do pociągu jadącego do Torunia przez Bydgoszcz… a potem się okazało, że pociąg w Bydgoszczy dzieli się na dwa… i jeden wcale nie jedzie przez Toruń… i wylądowałam w Inowrocławiu 😀

    • To sobie zrobiłaś wycieczkę 😛

  • To swoją drogą, że prawa/lewa jest czasem nie do rozpoznania i się zastanawiamy, z której strony pociąg nadjedzie.

  • Alicja P.

    No to babcia miała przygodę 🙂 Ja też się zawsze pytam, jak wsiadam w pociąg, tak na wszelki wypadek, żeby potem nie martwić się, że to jednak nie ten kierunek 😀

    • Z tymi pociągami ostatnio to też miałyśmy przygody. Z Gdańska do Inowrocławia 2 h siedziałyśmy w przejściu z bagażami, bo nie było miejsc i grałyśmy z koleżankami w UNO 😀

      • Alicja P.

        Wooow, aż taki tłok.. Ostatnio stałam w pociągu ponad 5 lat temu, jak do Opola jeździłam na studia licencjackie. Chyba nie pamiętam już jak się gra w Uno :O