W sumie to bardzo rzadko sięgam po powieści obyczajowe, ale dla tej jednej postanowiłam zrobić duży wyjątek. ,,Myśl do przytulenia” Anna Szczęsna opowiada bowiem o pracy w bibliotece, która jest mi bliska.

,,Myśl do przytulania" Anna Szczęsna

,,Myśl do przytulania” Anna Szczęsna

Główną bohaterką jest 30-letnia Hania, która wynajmuje mieszkanie w Warszawie. Komfort pozostawia wiele do życzenia, ale to jedyne miejsce, na które ją stać. Przyjaźni się z Misią, która właśnie zaszła w ciążę i chce wychodzić za mąż oraz z Tomkiem, który z braku lepszych perspektyw postanawia wyjechać i zarobić za granicą. Hania jest trochę zrozpaczona – przyjaciół czeka przeprowadzka i być może lepsze życie, a ona wciąż będzie pracowała w bibliotece, w której nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Kierowana impulsem odpowiada na tajemnicze ogłoszenie o pracę…

Marzenia się nie spełniają, je się spełnia

Książka już od samego początku jest bardzo realistyczna i pozytywna. Mimo tego, że czytamy o Hani, która nie ma dość pieniędzy by coś odłożyć jest całkiem pozytywnie nastawiona do życia. Wierzy, że w końcu los musi się do niej uśmiechnąć. Dobrym przykładem tego, że marzenia się nie spełniają, ale się je spełnia jest jej bardzo aktywna siostra Ola, która wciąż bierze udział w nowych szkoleniach, chce napisać ksiązkę. Babcia dziewczyn także nie próżnuje i dorabia sobie na emeryturze. W końcu los musiał uśmiechnąć się też do Hani. Tylko czy przyjęła go z całym jego dobrodziejstwem?

Można było rozwinąć niektóre wątki

Powieść jest bardzo wciągająca i mimo natłoku innych zajęć trudno było mi się od niej oderwać. Rozdziały są bardzo krótkie, dzięki czemu szybko można przerwać w dowolnym momencie. Mimo tego, że książka jest dość obszerna i sporo się w niej dzieje, mam wrażenie, że z powodzeniem można było rozwinąć chociażby wątek Lusi, Michała i Kornelii, pracy babci Hani. Są one ledwo wspomniane, a zdecydowanie jeszcze bardziej uatrakcyjniłyby lekturę. Niemniej, pierwsze spotkanie z twórczością Anny Szczęsnej uważam za bardzo udane i z wielką przyjemnością sięgnę po inne jej publikacje.

Zobacz także

  • Skoro aż tak wciąga, jestem jej bardzo ciekawa 🙂

    • Jak się kocha książki, tym bardziej warto 🙂

  • Krótkie rozdziały często sprawiają, że lekturę się dosłownie połyka. Z tym tytułem chętnie się kiedyś zmierzę. Pozdrawiam! 🙂

  • Dokładnie. Książka z małą ilością rozdziałów staje się dość przytłaczająca.