Sama nie wiedziałam, czy chcę ją czytać, czy jednak nie. W momencie jednak, gdy wygrałam ją u Miłośniczki Książek, w niedługim czasie zabrałam się za jej lekturę.

,,Miniaturzystka" Jessie Burton

 ,,Lady M.” Ałbena Grabowska

 ,,Nalewka zapomnienia” Kasia Bulicz-Kasprzak

 ,,Błękitne dziewczyny” Ewa Podsiadły-Natorska

Książka na kilka dni

Zacznę od tego, że długo nie mogłam zdecydować się, czy zaliczyć tę debiutancką pozycję Jessie Burton jako odpowiednią lekturę na podróż, czy też nie. Po przeczytaniu całości jednak stwierdzam, że może umilić Wam drogę, jeśli nie jest ona zbyt długa. Wątpię, aby ktoś był w stanie przeczytać całość ,,na raz”. Ja średnio po 120-150 stronach musiałam ją odłożyć do następnego dnia. Nie oznacza to, że fabuła była mało intrygująca, jednak język i styl autorki sprawiał, że przytłaczały mnie odkrywane kolejno tajemnice.

,,Miniaturzystka” Jessie Burton

Wydawałoby się, że to układ idealny. Ona, Petronella Oortman, nastoletnia panna, której ojciec niedawno zmarł, nie mająca wielkich nadziei na przyszłość. I on. Johannes Brandt, nie przymierzając dwa razy starszy od niej kawaler, który po nieskonsumowanej nocy poślubnej zostawił ją w rodzinnej wsi. Nella przyjeżdża do Amsterdamu, oszołomiona i niepewna co ją czeka. Z każdym dniem oczekuje męża, który nie zabiega o jej względy. W prezencie ślubnym kupuje jej gustowny kredens, skrywający w sobie domek dla lalek, który młoda żona postanawia urządzić z pomocą miniaturzystki. Z każdym dniem długo skrywane tajemnice mają zobaczyć światło dzienne. Czy uda się jakoś zatrzymać ten proces?

Niezwykle intrygująca

Muszę przyznać, że z wielkim zaciekawieniem śledziłam kolejne losy głównej bohaterki, Nelli Brandt, jej nowe znajomości, próby kontaktu z mężem zbyt zajętym podróżami, które należały do zakresu obowiązków bogatego i szanowanego kupca. Liczne uczty, przyjęcia, realia miasta u schyłku XVII w. to coś, co Jessie Burton oddała z niezwykłą precyzją. Czytelnik zagłębiając się w kolejne strony jej dzieła – nie bójmy się tego napisać – mógł poczuć się, jak by sam tam przebywał. Narracja w większości została poprowadzona przez 3 os. l. poj. – narratora wszechwiedzącego, który dostrzega nawet to, co na pierwszy rzut oka może wydawać się niewidoczne.

Aż dziw, że to debiut!

Intrygujące jest to, że jest to debiut literacki. Moim zdaniem ,,Miniaturzystka” swoim kunsztem przerasta niejedną książkę napisaną jako kolejną z kolei pozycję. Jej treść jest niezwykle dojrzała, cała fabuła natomiast przemyślana i dobrze skonstruowana do ostatniego zdania. Po cichu liczę, że może powstanie dalsza część losów Nelli, jednak nie jestem o tym do końca przekonana, bowiem równie dobrze może to być odrębny tom. Intrygi, które stają się poniekąd bohaterami domu, mogą same siebie zniszczyć…

Zobacz także