Często jest tak, że boimy się gdziekolwiek wyjechać, bo nie znamy języka. Mamy obawy, jak sobie poradzimy w, bądź co bądź, obcym miejscu. Pół biedy, jeśli jedziemy z kimś znajomym. Znajomość języków obcych a podróże to temat bardzo na czasie.

Znajomość języków obcych a podróże

 Migawki z Lublina

 Co warto zobaczyć w Celejowie?

 Biuro turystyczne Śnieżka w Karpaczu

Nie mamy głowy do języków obcych

Wielokrotnie pisałyśmy już Wam, że do angielskiego nie mamy głowy. Mimo kilkunastu lat nauki, znamy podstawowe zwroty, z których jeden opiera się na wymówieniu I don’t understand 😉 Nawet nie wyobrażacie sobie, kiedy przychodzi taki moment, że dodajemy zdjęcie na Instagrama, chcemy dodać angielskie hashtagi i… nie zgadniecie co robimy. Szukamy odpowiednika w tłumaczu online. Całe szczęście, że znamy na poziomie dobrym/bardzo dobrym język rosyjski, więc podróżowanie nam nie straszne.

Znajomość języków obcych a podróże

I tak. Mimo, że angielskiego nie znałyśmy zupełnie, byłyśmy na wycieczce w Niemczech (po 6. klasie podstawówki), Holandii (w liceum) oraz w Pradze (w te wakacje). W tej ostatniej akurat dużo mieszkańców rozumie polski z racji tego, że przyjeżdża tam dużo Polaków na wycieczki, do pracy, więc nie ma większego problemu. A nawet jeśli, zawsze pozostaje nam machanie rękoma. Jesteśmy pewne, że na pewno dojdziecie do jakiejś wspólnej konkluzji 😉

Daj sobie pomóc

Na szczęście, podczas wyjazdów, można pomóc sobie na różne sposoby. Jeżeli jedziemy gdzieś i nie jesteśmy pewni, czy nasz poziom językowy będzie wystarczający, kupmy sobie słownik. Taki najtańszy, kieszonkowy. Zwróćcie uwagę, czy na końcu znajdują się ,,rozmówki”, odpowiedzi, które możemy użyć na najczęściej zadawane pytania. Można kupić repetytorium z danego języka, przeglądać strony do nauki języków obcych.

Korepetycje z angielskiego to dobry pomysł

Jedną z nich jest Preply (korepetycje z angielskiego). Czego by nie mówić, to język angielski jest najczęściej używany w dzisiejszym świecie i istnieje duże prawdopodobieństwo, graniczące wręcz z pewnością, że znając ten język, gdziekolwiek byśmy nie pojechali, dogadamy się bez większych problemów. Język ten jest na tyle ,,promowany”, że dzieci już w przedszkolach mają zabawy, mające na celu zapoznanie maluchów z anglojęzycznymi słówkami.

Ucz dziecko od najmłodszych lat

Myślimy, że uczenie dzieci już od najmłodszych lat poprzez zabawę daje niesamowite efekty w przyszłości. Gdy same zaczynałyśmy edukację, już od 1. klasy miałyśmy równocześnie, jako jedyna podstawówka w mieście, język angielski i rosyjski wykładane w normalnym trybie. Druga szkoła podstawowa miała niemiecki od 5. klasy i angielski, ale nie pamiętamy już od którego poziomu. Niemniej jednak, jesteśmy za tym, aby wprowadzać obcojęzyczne słownictwo do słownika maluchów już od pierwszych chwil, kiedy idą np. do przedszkola, czy żłobka.

Nic na siłę

Nie chodzi o to, aby dziecko zanim jeszcze zdąży przyjść na świat, przez brzuch mamy słuchało angielskich, czy hiszpańskich wyrażeń i ,,oswajało” się z dziwnie brzmiącymi wyrazami. Ale już np. jesteśmy za tym, aby kupować dzieciom angielskie przedmioty do zabawy, podczas której maluch oswaja się z nowym językiem, a jednocześnie nie zwraca na to uwagi. Przeciwne jednak jesteśmy temu, aby dziecko było niejako ,,przymuszane”, aby np. nazywać liście drzew, czy kolory po angielsku. Same byśmy tego nie chciały, więc i nie zmuszałybyśmy do tego maluchów.

Znajomość języków obcych a podróże z dzieckiem

Czy powinno się z dzieckiem podróżować za granicę? Znów poruszamy temat: Znajomość języków obcych a podróże. My jesteśmy na tak. Świetnym przykładem może być wycieczka małej Lauruni, 2-letniej dziewczynki, która odwiedziła swojego wujka w Holandii. Wiadomo, że dziecię pewnie niewiele zapamięta z tego wyjazdu. Przyznajcie się, czy Wy pamiętacie, co robiliście w tym wieku? No właśnie. Niemniej jednak jest to świetna okazja, by zapoznać malucha z obcą kulturą, aby dowiedział się, że są też dziwnie brzmiące słowa, których nie rozumie. Może dzięki temu w późniejszym życiu będzie ciekawy świata? A nawet jeśli nie, to i tak świetna okazja do tego, aby mieć pretekst do wyjazdu. Wiecie, czego nie robi się dla dziecka 😉

Czy języki są potrzebne?

Czy języki są potrzebne w podróży? I tak, i nie. Wiadomo, że jeżeli znamy jakiś język jest nam o wiele łatwiej. W żadnym przypadku jednak nie powinno być tak, że boimy się opuścić granice kraju, bo obawiamy się, że napotkamy barierę językową. To normalne, że zanim osłuchamy się z danym dialektem, też minie trochę czasu. Aby nieco przyśpieszyć ten proces, już w domu możemy zacząć słuchać filmiki/nagrania w języku, który przoduje w kraju, do którego się wybieramy. I pamiętajcie. Nic się nie stanie, jeśli czegoś nie rozumiecie. Trzymamy kciuki!

Wpis powstał w ramach współpracy z Preply.com

Zobacz także