Pewnie niejednokrotnie zadawaliście sobie pytanie: Jak osiągnąć funkcję marzeń, spełniając się w tym co się robi? Czy lepsze stanowisko naprawdę jest Wam potrzebne?

Jak osiągnąć funkcję marzeń, spełniając się w tym co się robi?

 Daj się ponieść fantazji

 Drużynowa – to brzmi dumnie

 Kolejnego zlotu już nie dożyjesz

Czy awans to faktycznie nobilitacja?

Awans kojarzy nam się z polepszeniem swojego stanowiska, gratyfikacją, lepszą pensją, pochwałą od szefa, wyjazdem służbowym w ramach nagrody za dobre wyniki. Awansować tak naprawdę można w każdej dziedzinie i na różnych etapach naszego życia – w szkole będąc w samorządzie klasowym czy szkolnym, na studiach, udzielając się w samorządzie uczniowskim, w pracy, pnąc się po szczeblach kariery. Podnosić swoje kwalifikacje i funkcje możemy także w harcerstwie, zaczynając od szeregowego, a kończąc na Komendancie Hufca, czy nawet całego ZHP.

Jak osiągnąć funkcję marzeń, spełniając się w tym co się robi?

Funkcję marzeń każdy z nas może mieć różną. Jeden może chcieć być zastępowym, inny drużynowym, jeszcze ktoś zapragnie działać ,,bez stanowiska”. Jak osiągnąć funkcję marzeń, spełniając się w tym co się robi? Czy to naprawdę jest nam potrzebne? Czy funkcja przed naszym nazwiskiem naprawdę ma być wyznacznikiem naszej pracy? Niektórym jednak na tym zależy, a więc mamy dla Was dobrą radę. Udzielajcie się, nie szukajcie poklasku. Najlepiej być skromnym, nie wywyższać się. Oczywiście, osoby przebojowe mogą więcej osiągnąć, ale i tak najważniejsze powinno być dla nas dobro harcerskich dzieci, a nie to, jaką funkcję my zajmujemy.

A gdzie gratyfikacje?

O ile w pracy możemy liczyć na jakieś gratyfikacje pieniężne czy takie pod względem awansu, o tyle w harcerskim świecie tym, co może być naszą gratyfikacją jest dyplom lub inna drobna nagroda rzeczowa. Wszyscy harcerze pracują wolontariacko, więc tak naprawdę nie mamy prawa oczekiwać wynagrodzenia za swoją pracę. Prawda jest jednak taka, że wolontariat wolontariatem, jednak z biegiem czasu harcerze zaczynają się wypalać. Mamy nadzieję, że nas całkowite wypalenie czeka najwcześniej za kilka lat…

Zobacz także